- I nic - wybąkałem osłupiały- Nic-Wyprostowałem
„— I... nic — wybąkałem osłupiały.
— Nic...
Wyprostowałem się powoli. To było stanowczo więcej, niż miałem prawo oczekiwać. Więcej, niż może znieść... człowiek.
— Jak to jest — spytałem czując, że w gardle narasta mi jakaś twarda gula, która za chwilę pozbawi mnie zdolności mowy. — Nie pytam przez zwykłą ciekawość... Po pierwsze — ogarnął mnie chłód i zaraz potem to coś uwolniło moją krtań. Byłem znów sobą. Miałem zadanie. Bardziej konkretne niż kiedykolwiek. — Po pierwsze — powtórzyłem — kierunek emisji Ten sam co u Weytha
Skinął głową.
— Tak. Zgodny z współrzędnymi korytarza, którym leciałeś.
— Dobrze. Po drugie — jesteście pewni, że nadaję
— Absolutnie pewni — w jego głosie pojawiła się jakaś drwiąca nutka. Nie zwróciłem na to uwagi.
— Punkt trzeci. Z tego, co powiedziałeś, wynika, że nadajnik sporządzili po prostu ze mnie... całego. Co wykorzystali System nerwowy Nie da się tego zoperować
Westchnął. Pomyślał jakiś czas, a następnie poruszył głową, jakby czegoś żałował. Mogłem wierzyć, że naprawdę żałuje. Czego, o to wolałem już nie pytać.
— Podobno nie — powiedział wreszcie. — To r.naczy można by spróbować, ale wynik jest więcej niż wątpliwy... dla ciebie, rzecz jasna. Nie chodzi tylko o system nerwowy. Także neurony... Nasi specjaliści doszli do wniosku, że ci“(9)