- Okazuje się - powiedział
„— Okazuje się — powiedział Warwick — że na Borneo żyje rodzaj ogromnego skórka. Jest to robak tak cienki i delikatny jak pajęczyna, długości dżdżownicy. Żywi się wydzielinami woskowatymi.
Stanowi jakby część składową niektórych kwiatów i drzew i zazwyczaj leży ukryty głęboko w kielichu lub korze. Skórek jest jednym z najohydniejszych tropikalnych żyjątek na Borneo, ponieważ porusza się i spada na człowieka tak leciutko, że nie można go poczuć. Tak samo jak jego angielski kuzyn, skórek borneański nade wszystko lubi ludzkie ucho. Ponieważ człowiek jest mięsożerny, więc wosk w uchu ludzkim jest wyjątkowym przysmakiem skórka.
Kiedy Warwick wyjaśniał powyższe sprawy, usiadł na samym brzeżku krzesła. Mówił wolno, kładąc nacisk na każdy szczegół przez uderzenie pięścią prawej dłoni o otwartą lewą dłoń. Jasne było, do czego to wszystko zaprowadzi.
— Chcesz powiedzieć... — zacząłem.
— Tak — przerwał mi paląc nerwowo świeżo zapalonego papierosa. — Tak. To był szatański pomysł. Położyć skórka na włosach Macy. tuż nad uchem.
— I co potem — Wiedziałem, że to pytanie było niemądre, ale nie chciałem się poddać przerażeniu, które mnie opanowywało.
— Nic. Czeka się. Czeka się, aż ten ohydny robak zrobi swoje. Dostawszy się do ucha, istnieje tylko jedna na tysiąc szansa, iż wyjdzie tą samą drogą, którą wszedł. Wobec czego wżerając się w wosk, skórek wszedłszy do czaszki z takim rezultatem...“(14)