Hitler mówił to z twarzą
„Hitler mówił to z twarzą zbielałą z przejęcia. Jego aktorsko ruchliwe rysy i pałające gorączką oczy robiły, jak zawsze, wielkie wrażenie na słuchaczach. Tym razem znów ten jawny nieuk wojskowy podporządkował sobie trzeźwo myślących generałów, jak stado potulnych baranków. I niikt z nich nie domyślał się nawet, że nad tym białym, kabotyńskim, a jednak dziwnie sugestywnym czołem unosi się skrzydło śmierci. W samolocie, który przewoził niedawno Hitlera z Winnicy do Loetzen, znaleziono bombę zegarową. Bomba nie wybuchła jakimś dziwnym zrządzeniem losu. Feldmarszałek Kluge i cały powołany specjalnie sztab zajęci byli właśnie śledztwem. Zamachowcy musieli znajdować się w samej kwaterze głównej zgrupowania armii Mitte, gdzie samolot lądował. A może znajdowali się nawet wśród tych najwyższych dostojników wojskowych W „wilczym gnieździe" — zdrada...
_ Tajemnica Łuku Kursklego
REGULAMIN TO NIE WSZYSTKO
Do kwatery dowódcy Frontu Centralnego, generała pułkownika Konstantego Rokossowskiego, wszedł adiutant meldując bardziej uroczyście aniżeli zazwyczaj
— Towarzyszu dowódco frontu, przybył marszałek Wasilewski [
Generał wstał znad pokrytego mapami stołu pragnąc wyjść Wasilewskiemu na spotkanie. Ale już w drzwiach stanął uśmiechnięty marszałek, którego okrągła twarz wyrażała jak zwykle rodzaj zakłopotania. Tuż za nim wszedł do izby przysadzisty, o grubo ciosanych rysach twarzy generał pułkownik Watutin, dowódca sąsiadującego od południa Frontu Woroneskiego.“(11)