Można było sobie

archline.com.pl |Smsy |darmowe ogłoszenia

„Można było sobie raczej nogę połamać, niż odpowiedzieć na to twierdząco. Ale stary ksiądz Siakowski był wyjątkiem.
—Rozumiem — posłyszała mszalny głos — z naszymi pszczółkami to się nieraz zdarza.
—Z jakimi pszczółkami — zaniepokoiła się.
Wtedy doszły ją z telefonu jakieś uwagi, tyczące pasieki i różnych ułów, które to porównać można było do ludzkiego życia... Rozłączyła się przeprosiwszy i zaraz zerknęła na zegareczek na ręce. Było po trzeciej! Major Kubuś czemuś się spóźniał. Tedy znowu poszła w robotę tarcza telefoniczna, zadzwoniły dzwonki w kancelariach 7. pułku i artelerzyści na rozkaz Jagusi poczęli szukać swego majora, bodajże biegając nawet po poligonach. Nic z tego. Dopiero o czwartej jakiś drżący kancelista złożył majorowej raport karny, że przez nieuwagę uchybił swym obowiązkom służbowym i wychodząc na chwilę z koszar, nie polecił koledze powiadomić pani majorowej o nagłym wyjeździe jej męża do Radzymina. Pan major kazał powiedzieć pani majorowej, że wróci dopiero około północy, bo zje tam kolację. Miał tam pilną sprawę do załatwienia, może w związku z działami polowymi, ale w ówczesnych czasach — zresztą jak po trochu i dzisiaj — wszelkie sprawy kończyły się kolacjami.“(3)

<<<< 7 - Podwójna pętla-nie istnieć | Vincent walczył zajadle >>>>

Sok Noni |Reklama |gadżety reklamowe