Podjeżdżając pod dom pana Flageot

rowery Kross |środki do dezynfekcji |www.tydzienzukraina.pl

„Podjeżdżając pod dom pana Flageot kareta księcia Richelieu została zatrzymana przez drugą karetę, która stanęła przed bramą tego domu.
Marszałek spostrzegł nakrytą głowę wysiadającej z karety kobiety, a ponieważ jego siedemdziesiąt pięć lat nie ostudziło w nim dawnej galanterii, spiesznie wskoczył w błoto, aby podać rękę damie, która wysiadała sama, bez niczyjej pomocy.
Ale tego dnia marszałkowi wszystko szło na opak. Sucha, koścista stopa, wychylając się spod sukni, zdradziła kobietę tarą. Pomarszczona, powleczona warstwą różu twarz przekonała go, że to kobieta nie tylko stara, ale wręcz zgrzybiała.
Nie wypadało się jednak cofać. Manewr księcia był już i In;! rzężony, a przy tym Richelieu nie był młody. A pieniaczka, bo jakaż inna kobieta mogłaby przyjechać na tę ulicę
w powozie, nie zwracając uwagi na powściągliwość księcia podała mu rękę z obleśnym uśmiechem.
— Widziałem już gdzieś tę maszkarę — mruknął do siebie marszałek.
A głośno zapytał
— Czy pani także przyjechała do pana Flageot
— Tak, książę — odpowiedziała starucha.
— O, mam więc honor być pani znajomymi — zawołał książę, niemile zdziwiony, zatrzymując się na progu ciemnego korytarza.
— Któż nie zna pana marszałka, księcia de Richelieu — brzmiała odpowiedź. — Trzeba by chyba nie być kobietą.“(7)

<<<< - Niech pan podniesie ręce | 4 Siedząc na taborecie złączyć >>>>

Meble łazienkowe |sprzęt fitness |iteledyski.pl