Vincent walczył zajadle

druk cyfrowy |Ogrodzenia bramy do domu |Profesjonalny UPS

„Vincent walczył zajadle. Przez cały dzień malował, a gdy Theo wracał wieczorem, atakował brata jak dziecko. Theo spał w saloniku. Vincent nie mógł zatem po nocach pracować. Podniecony dyskusją z bratem, nie mógł też spać. Spędzali więc długie godziny na dalszych rozprawach. Theo spierał się z nim, póki zmęczony nie zasypiał mimo palącego się światła, a Vincent dalej gadał i gestykulował. Theo pocieszał się tym, że wkrótce przeniosą się na ulicę Lepie, gdzie będzie miał osobną sypialnię z mocnym zamkiem u drzwi.
Gdy gadanie o własnych pracach zmęczyło Vincenta, wypełniał noce Thea burzliwymi debatami o sztuce, handlu obrazami i przekleństwach zawodu artysty.
— Theo, nie rozumiem cię — skarżył się. — Jesteś kierownikiem jednej z najpocześniejszych galerii w Paryżu i nie wystawiłeś dotąd ani jednego obrazu swojego brata.
— Valadon nie zgadza się.
— Czyś próbował
— Setki razy.
— Dobrze, moje obrazy są może nie dość udane. Ale jak się ma rzecz z Seuratem, Gauguinem, Lautrekiem
— Za każdym razem, gdy mi przynoszą nowy obraz, proszę Valadona, aby mi pozwolił na zawieszenie go w antresoli.
— Kto jest właściwie panem galerii ty czy kto inny
— Jestem niestety tylko urzędnikiem.
— W takim razie powinieneś stamtąd odejść. To jest niegodne, to wręcz poniżające, ja nie pozwoliłbym nigdy na podobne traktowanie. Odszedłbym z miejsca.“(4)

<<<< Można było sobie | - Tu - powiedział Indianin - niech >>>>

Cytacik |iteledyski.pl |szkolenia